Święta na półmetku, więc można sobie pozwolić na małe podsumowanie. Wpis ten poświęcę tematowi życzeń. Życzenia to nieodzowny element większości świąt, jednak te gwiazdkowe z reguły są najładniejsze i jest ich najwięcej. W tym roku znajomi nie zawiedli. Dostałem mnóstwo kartek, sms’ów często musiałem przystawać na ulicy.
Nawet Mariana z Brazylii sobie o mnie przypomniała, i przysłała zdjęcie w stroju śnieżynki. Na najniższym poziomie jak co roku sms’y, durne wierszyki, kopiowane po 20 razy, no ale liczy się pamięć. Jak zwykle: zdrówka, rzucenia nałogu, dużo bezpiecznego seksu.
W szkole moim sloganem jest “miłość nie istnieje – to tylko chemia” toteż szkolni znajomi życzyli mi przede wszystkim miłości. Wychowawczyni życzyła mi abym się nie zmienił i dalej rozpierdalał jej lekcje, bo wnoszę do klasy dużo humoru, potem coś tam mówiła o nauce, ale już jej nie słuchałem, zastanawiałem się, czemu ta 23 letnia studentka, nie odważyła się na dekolt. No właśnie – “nie zmieniaj się” to tegoroczna nowość.
Niezmiernie miło było to usłyszeć, od ważnych dla mnie osób. Hmm, skoro nawet takiego skurwysyna da się lubić, to skąd te wojny na świecie? Pozwolę sobie zacytować kilka życzeń:
Uwierz, “miłość istnieje” hehe, musisz w to uwierzyć, bo życzę Ci dziewczyny. Niech Mikołaj uśmiechnie się do Ciebie i zdobędzie dla Ciebie blondynkę o sennych, niebieskich oczach
Zobaczymy, co się ze mną stanie przez ten rok, i czy przed następnymi świętami znowu usłyszę “nie zmieniaj się”.
